Polski przewoźnik wystawia fakturę spedytorowi z Niemiec. Producent komponentów dostarcza partię do odbiorcy w Czechach. Software house fakturuje miesięczny abonament klientowi z Holandii. Kontrahent zwleka z zapłatą tydzień, dwa, miesiąc. Pojawia się naturalne pytanie: czy mogę dochodzić rekompensaty 40, 70 lub 100 EUR z polskiej ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom — tak jak przeciw kontrahentowi z Polski? Krótka odpowiedź: w transakcjach z UE, EOG i Konfederacją Szwajcarską — najczęściej tak. Pełna odpowiedź wymaga jednak rozróżnienia trzech warstw: prawa właściwego dla zobowiązania, jurysdykcji krajowej sądu i egzekucji wyroku za granicą.
Polska ustawa wprost obejmuje kontrahentów z UE, EOG i Szwajcarii
Zacznijmy od tego, co najczęściej umyka. Art. 2 pkt 7 ustawy z 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (t.j. Dz.U. 2023 poz. 1790) jednoznacznie stanowi, że przepisy ustawy stosuje się do transakcji handlowych, których stronami są między innymi „przedsiębiorcy z państw członkowskich Unii Europejskiej, państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) — stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym lub Konfederacji Szwajcarskiej”. To nie jest wyjątek czy odesłanie do dyrektywy — to wprost wpisany w ustawę zakres podmiotowy. Polski wierzyciel, który handluje z firmą z Niemiec, Czech, Słowacji, Litwy, Niderlandów, Austrii, Norwegii, Islandii, Liechtensteinu czy Szwajcarii, działa w obrębie ustawy tak samo, jak gdyby kontrahent miał siedzibę w Polsce — pod warunkiem, że do umowy zastosowanie ma prawo polskie.
Pierwsza warstwa: prawo właściwe (Rzym I)
W obrocie transgranicznym w UE prawo właściwe dla umowy ustala się na podstawie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 593/2008 (Rzym I). Działa ono na dwóch poziomach:
- Wybór prawa przez strony — art. 3 Rzym I daje stronom pełną swobodę wyboru prawa właściwego. Klauzula w umowie, OWH lub zleceniu transportowym typu „W sprawach nieuregulowanych stosuje się prawo polskie” wystarczy. Polski wierzyciel powinien o nią zadbać przy każdej nowej umowie z zagranicznym partnerem.
- Brak wyboru — art. 4 Rzym I wskazuje prawo właściwe w zależności od typu umowy. Dla umowy sprzedaży towarów właściwe jest prawo państwa siedziby sprzedawcy; dla świadczenia usług — prawo państwa siedziby usługodawcy. Polski eksporter i polski usługodawca w obrocie z UE/EOG/CH co do zasady działa więc w polskim prawie, nawet bez klauzuli wyboru.
Wniosek praktyczny: w typowej konfiguracji „polski przewoźnik / producent / software house — zagraniczny zleceniodawca / kupujący / klient” prawem właściwym jest prawo polskie. A to oznacza, że rekompensata z art. 10 u.p.n.o. przysługuje na polskich zasadach: 40, 70 lub 100 EUR od każdej faktury, plus odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych z art. 7 ust. 1 u.p.n.o.
Dyrektywa 2011/7/UE — wspólny minimum w całej Unii
Nawet gdyby zastosowanie miało prawo państwa kontrahenta (np. strony wybrały prawo niemieckie albo umowa to klasyczna umowa sprzedaży z perspektywy importera z UE), wierzyciel nadal nie zostaje z niczym. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/7/UE z 16 lutego 2011 r. w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych nakłada na państwa członkowskie obowiązek wprowadzenia minimum 40 EUR ryczałtu rekompensaty (art. 6 dyrektywy). Każde państwo UE ma swój odpowiednik polskiego art. 10 u.p.n.o. — w Niemczech jest to § 288 ust. 5 BGB, we Francji art. L. 441-10 Code de commerce, w Czechach § 3 ust. 1 lit. b nařízení vlády č. 351/2013 Sb. Sama wysokość ryczałtu 40 EUR i zasada „bez wezwania, z mocy prawa” są wspólne.
Co ważne — Polska wprowadziła w 2020 r. wyższe progi (70 i 100 EUR przy świadczeniach od 5 000 zł i powyżej 50 000 zł). To są progi krajowe powyżej minimum dyrektywy. Jeżeli zastosowanie ma prawo polskie, dostajesz polskie 40/70/100. Jeżeli zastosowanie ma prawo niemieckie — masz 40 EUR z § 288 ust. 5 BGB. Nigdy mniej.
Druga warstwa: jurysdykcja (Bruksela I bis)
Mając prawo materialne po swojej stronie, trzeba jeszcze ustalić, w którym sądzie wnieść pozew. Decyduje rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1215/2012 (Bruksela I bis). Trzy kluczowe podstawy:
- Zasada ogólna (art. 4 Brukseli I bis) — sąd państwa siedziby pozwanego. Jeżeli dłużnik ma siedzibę w Niemczech, podstawowo właściwe są sądy niemieckie.
- Jurysdykcja szczególna (art. 7 pkt 1 lit. b Brukseli I bis) — w sprawach dotyczących umowy można wnieść pozew także w państwie miejsca wykonania. Dla sprzedaży towarów jest to miejsce dostawy, dla świadczenia usług — miejsce ich świadczenia. Polski software house świadczący usługi zdalnie z polskiego biura albo polski producent dostarczający towar EXW z Polski będzie miał w wielu konfiguracjach jurysdykcję polską dla pozwu o zapłatę.
- Umowa prorogacyjna (art. 25 Brukseli I bis) — strony mogą umownie wskazać sąd właściwy. Klauzula „wyłączna jurysdykcja sądu w Poznaniu” w umowie z kontrahentem z Niderlandów jest skuteczna i wiążąca.
Praktyka: jeżeli jest sens i podstawa procesowa, wytaczamy w Polsce. Pozew w sądzie w Berlinie albo Pradze wymaga lokalnego pełnomocnika, tłumaczeń, znajomości procedury — to mnoży koszty i czas.
Trzecia warstwa: egzekucja w innym państwie UE
Polski wyrok zasądzający rekompensatę z art. 10 u.p.n.o. przeciwko kontrahentowi z UE jest automatycznie wykonalny we wszystkich pozostałych państwach członkowskich (poza Danią — z odrębnym reżimem) na podstawie art. 39 Brukseli I bis. Procedura exequatur została zniesiona. Wystarczy zaświadczenie z art. 53 Brukseli I bis (wystawia sąd, który wydał wyrok) i można uruchomić egzekucję u komornika np. w Niemczech bez ponownego procesu o uznanie.
Dla mniejszych spraw alternatywą bywa europejski nakaz zapłaty (rozporządzenie 1896/2006), pozwalający dochodzić bezspornej należności pieniężnej w jednolitej procedurze unijnej, oraz europejski tytuł egzekucyjny (rozporządzenie 805/2004) dla wyroków zaocznych bądź uznanych. To narzędzia użyteczne, gdy chcemy uniknąć klasycznego procesu cywilnego.
Kontrahent spoza UE — sytuacja jest gorsza
Z chwilą gdy dłużnik ma siedzibę poza UE, EOG i Szwajcarią (np. USA, Chiny, Wielka Brytania po Brexicie, Ukraina), zmienia się kilka rzeczy:
- Art. 2 pkt 7 u.p.n.o. nie obejmuje takich przedsiębiorców. Polska ustawa może mieć zastosowanie tylko wtedy, gdy prawo polskie jest właściwe dla umowy — wtedy stosuje się ją na zasadach ogólnych z art. 2 pkt 1, gdy kontrahent jest przedsiębiorcą w rozumieniu prawa polskiego, co przy podmiocie pozaeuropejskim wymaga ostrożnej analizy.
- Reguły kolizyjne wynikają z polskiej ustawy z 4 lutego 2011 r. Prawo prywatne międzynarodowe (t.j. Dz.U. 2023 poz. 503) oraz konwencji dwustronnych. Wybór prawa przez strony nadal działa, ale jurysdykcję trzeba ustalać z Kodeksu postępowania cywilnego (art. 1103 i n. k.p.c.) albo z konkretnej konwencji.
- Wyrok polski nie podlega automatycznemu uznaniu w państwie pozaeuropejskim — potrzebna jest procedura uznania/wykonalności według prawa państwa egzekucji.
- W obrocie transportowym dochodzą postanowienia Konwencji CMR z 1956 r. (Dz.U. 1962 nr 49, poz. 238) — co potwierdził m.in. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy w wyroku z 30 czerwca 2017 r., VIII Ga 56/17, stosując CMR równolegle z polskim prawem materialnym, w tym art. 10 ust. 1 ówczesnej ustawy o terminach zapłaty.
Cztery pułapki praktyczne
- Waluta żądania. Jeżeli fracht/cena jest umówiona w EUR, należność główną dochodzimy w EUR, nie w PLN. Prawo wyboru waluty spełnienia świadczenia przysługuje co do zasady dłużnikowi (art. 358 § 1 k.c.), a wierzyciel może żądać PLN dopiero po wyborze waluty PLN przez dłużnika lub w razie zwłoki. Ostrzega przed tym przywołany wyżej wyrok SO Bydgoszcz VIII Ga 56/17 — błąd w petitum kosztował powoda całe powództwo. Sama rekompensata 40/70/100 EUR z art. 10 ust. 1 u.p.n.o. jest natomiast standardowo przeliczana na PLN po kursie średnim NBP z ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc wymagalności (art. 10 ust. 1a u.p.n.o.) — opisaliśmy to w artykule Jak przeliczyć rekompensatę z EUR na PLN.
- Próg 60 dni i klauzule o terminie płatności. Zagraniczni kontrahenci często narzucają w OWH terminy 90, 120 dni „od końca miesiąca”. W relacji z polskim wierzycielem-MŚP takie postanowienie jest nieważne na podstawie art. 7 ust. 2 i 2a u.p.n.o. (przy zastosowaniu prawa polskiego) lub krajowej implementacji art. 3 dyrektywy 2011/7/UE w innym państwie. Zobacz: Termin płatności powyżej 60 dni — TSUE C-677/22.
- Klauzule wyłączające rekompensatę. Częsta praktyka zachodnich korporacji to klauzula w angielsko-/niemieckojęzycznych OWH wyłączająca prawo do rekompensaty „beyond actual costs”. Taka klauzula jest nieważna z mocy prawa — art. 13 ust. 1 u.p.n.o. i art. 7 dyrektywy 2011/7/UE w państwach członkowskich. Szerzej: Czy umowa może wyłączyć rekompensatę z art. 10? Prawo mówi: nie.
- Język i tłumaczenia. Pozew kierowany do polskiego sądu prowadzimy w języku polskim. Dokumenty obcojęzyczne (faktury, zlecenia, OWH, korespondencja) wymagają tłumaczenia przysięgłego, jeżeli sąd uzna to za konieczne (art. 256 k.p.c.). Trzeba to wkalkulować w koszt sprawy.
Podsumowanie
Kontrahent z UE, EOG lub Szwajcarii nie jest „poza zasięgiem” polskich rekompensat. Art. 2 pkt 7 u.p.n.o. obejmuje go wprost, a Rzym I i Bruksela I bis w wielu konfiguracjach prowadzą do prawa polskiego i jurysdykcji polskiego sądu. Polski wierzyciel ma do dyspozycji to samo narzędzie co w obrocie krajowym — 40, 70 lub 100 EUR od każdej faktury plus odsetki — wzmocnione automatyczną wykonalnością wyroku w UE. Z dłużnikiem spoza UE procedura jest dłuższa i bardziej kosztowna, ale przy dobrze sformułowanej klauzuli wyboru prawa i jurysdykcji w umowie również realna.
Pełniejsze tło proceduralne znajdziesz w naszym kompletnym przewodniku po rekompensatach B2B oraz w artykułach o pozwie krok po kroku i dokumentowaniu opóźnień.
Masz faktury zapłacone po terminie? Sprawdź ile możesz odzyskać — bezpłatna analiza na rekompensa.pl.