Jak ustalić, czy przysługuje Ci 40, 70 czy 100 euro rekompensaty za opóźnioną fakturę B2B

Kontrahent zapłacił fakturę 18 dni po terminie. Kwota się zgadza, więc temat wydaje się zamknięty. W rzeczywistości z mocy prawa powstało w tym momencie odrębne roszczenie — rekompensata w wysokości 40, 70 albo 100 euro, niezależne od tego, czy ktokolwiek o nią wystąpił. Problem w praktyce nie polega na tym, że przedsiębiorcy nie wiedzą o tym uprawnieniu (choć wielu rzeczywiście nie wie), tylko na tym, że gdy już zaczynają je liczyć, mylą próg kwotowy, datę kursu euro albo podstawę, od której należy liczyć wartość świadczenia.

Trzy progi, jedna zasada

Art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (tekst jedn. Dz.U. z 2023 r. poz. 1790) przyznaje wierzycielowi — bez wezwania, z mocy samego prawa — rekompensatę za koszty odzyskiwania należności w wysokości równowartości:

  • 40 euro — gdy wartość świadczenia pieniężnego nie przekracza 5000 zł,
  • 70 euro — gdy wartość świadczenia pieniężnego jest wyższa niż 5000 zł, ale niższa niż 50 000 zł,
  • 100 euro — gdy wartość świadczenia pieniężnego jest równa lub wyższa od 50 000 zł.

Roszczenie powstaje od dnia, w którym wierzyciel nabył uprawnienie do odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych (art. 7 ust. 1 lub art. 8 ust. 1 ustawy) — czyli praktycznie od pierwszego dnia zwłoki w zapłacie. Nie trzeba nikogo wzywać ani składać żadnego oświadczenia. Roszczenia tego nie można też zbyć (art. 10 ust. 4) — nie da się go więc sprzedać razem z wierzytelnością główną w ramach cesji czy faktoringu, co bywa pomijane przy rozliczeniach z faktorem.

Od czego liczymy próg — brutto, netto, per faktura czy per umowa

Ustawa posługuje się pojęciem „wartości świadczenia pieniężnego”, a nie kwoty netto z faktury. W praktyce orzeczniczej sądów gospodarczych przyjmuje się, że decyduje kwota brutto konkretnej, wymagalnej należności — a więc pojedynczej faktury lub rachunku, a nie zsumowana wartość całej umowy ramowej czy kontraktu, z którego ta faktura wynika. Potwierdzają to m.in.:

  • wyrok Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej, V Wydział Gospodarczy, sygn. V GC 1187/24 z 23 stycznia 2026 r.,
  • wyrok Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim, V Wydział Gospodarczy, sygn. V GC 937/25 z 28 stycznia 2026 r.,
  • orzeczenie Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum, XI Wydział Gospodarczy, sygn. XI GC 937/24 z 17 marca 2026 r.

To orzecznictwo sądów pierwszej instancji — praktyka jest jednolita, ale sygnatury te warto zweryfikować w LEX lub Legalis przed powołaniem ich w piśmie procesowym. Osobnym zagadnieniem — z odrębnym, bogatym orzecznictwem TSUE — jest sytuacja, gdy z jednej umowy wynika wiele odrębnych płatności okresowych i pojawia się pytanie, czy rekompensata liczy się od każdej z nich osobno. Ten wątek omówimy w kolejnym artykule.

Kurs euro — na jaki dzień patrzeć

Zgodnie z art. 10 ust. 1a ustawy, równowartość kwoty rekompensaty w złotych ustala się według średniego kursu euro ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie pieniężne stało się wymagalne — a nie z dnia wystawienia faktury, dnia zapłaty czy dnia sporządzenia wezwania. To jeden z częstszych błędów w samodzielnych wyliczeniach.

Przykład: termin płatności faktury przypadał na 15 maja 2026 r. Świadczenie stało się wymagalne w maju, więc właściwy jest średni kurs NBP z ostatniego dnia roboczego kwietnia 2026 r. — niezależnie od tego, kiedy faktycznie doszło do zapłaty czy kiedy sprawa trafi do sądu.

Przykład liczbowy

Załóżmy trzy niezapłacone w terminie faktury od tego samego kontrahenta:

  • faktura na 3200 zł brutto — wartość świadczenia poniżej 5000 zł → rekompensata 40 euro,
  • faktura na 22 000 zł brutto — wartość świadczenia w przedziale 5000–50 000 zł → rekompensata 70 euro,
  • faktura na 68 000 zł brutto — wartość świadczenia od 50 000 zł wzwyż → rekompensata 100 euro.

Łącznie to 210 euro rekompensaty — należnej niezależnie od tego, czy należność główna została już uregulowana, i niezależnie od ewentualnych odsetek ustawowych za opóźnienie, które biegną od tych samych faktur równolegle i stanowią odrębne roszczenie.

Czego rekompensata nie obejmuje

Rekompensata 40/70/100 euro to ryczałt — nie trzeba wykazywać, że koszty odzyskiwania należności faktycznie poniesiono w takiej wysokości. Jeśli jednak rzeczywiste koszty (np. wynagrodzenie pełnomocnika) przewyższają tę kwotę, wierzycielowi przysługuje dodatkowo zwrot nadwyżki w uzasadnionej wysokości (art. 10 ust. 2 ustawy) — pod warunkiem jej wykazania. Ustawa przewiduje też wyłączenia dotyczące niektórych rodzajów transakcji (art. 11), które wymagają odrębnej weryfikacji stanu faktycznego.

Podsumowanie

Rekompensata z art. 10 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych to roszczenie, które powstaje automatycznie przy każdej opóźnionej płatności B2B — również wtedy, gdy kontrahent w końcu zapłacił. Prawidłowe ustalenie jej wysokości wymaga trzech rzeczy: właściwego progu kwotowego liczonego od brutto wartości konkretnej faktury, właściwego kursu euro z miesiąca poprzedzającego wymagalność oraz świadomości, że roszczenie to jest niezbywalne i niezależne od odsetek.

Zobacz też: czy rekompensata wlicza się do wartości przedmiotu sporu oraz kiedy długi termin płatności w umowie B2B jest w ogóle skuteczny.

Masz faktury zapłacone po terminie? Sprawdź ile możesz odzyskać — bezpłatna analiza na rekompensa.pl.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry