Cesja wierzytelności do faktora lub windykatora a rekompensata 40/70/100 EUR — komu przysługuje po sprzedaży długu? Wyrok TSUE C-585/20

Sprzedałeś zaległą fakturę firmie windykacyjnej albo skorzystałeś z faktoringu bez regresu — dług zniknął z bilansu, gotówka wpłynęła szybciej, sprawa zamknięta. Tylko czy na pewno cała sprawa? Rekompensata 40, 70 lub 100 EUR za każdą opóźnioną fakturę to osobne roszczenie — i osobne pytanie: komu ono przysługuje, gdy resztę długu sprzedałeś komuś innemu. Wyrok TSUE C-585/20 pokazuje, jak wygląda to pytanie z perspektywy nabywcy długu, a polska ustawa daje na nie zupełnie inną odpowiedź niż mogłoby się wydawać po lekturze tego orzeczenia.

Sprawa BFF Finance — cesjonariusz dochodzi rekompensaty za cudze faktury

BFF Finance Iberia to spółka z grupy BFF Banking Group — europejskiego lidera skupu wierzytelności od dostawców sektora publicznego, obecnego w kilku krajach UE, w tym w Polsce. Model biznesowy jest prosty: BFF nabywa bez regresu wierzytelności od firm, które dostarczały towary lub usługi podmiotom publicznym i nie doczekały się zapłaty w terminie, po czym dochodzi całości — kwoty głównej, odsetek i rekompensaty — we własnym imieniu.

W sprawie C-585/20 chodziło o 21 przedsiębiorstw, które dostarczały towary i usługi centrom medycznym podlegającym hiszpańskiej służbie zdrowia (Gerencia Regional de Salud). Po nabyciu wierzytelności BFF wystąpiło o 124 662,71 EUR kwoty głównej, 43 626,79 EUR odsetek oraz 40 EUR za każdą fakturę zapłaconą po terminie. Sąd hiszpański skierował pytanie prejudycjalne do TSUE, a Trybunał w wyroku z 20 października 2022 r. (ECLI:EU:C:2022:806, Izba Trzecia) rozstrzygnął dwie kwestie o fundamentalnym znaczeniu dla całej logiki rekompensat: ryczałt 40 EUR z art. 6 dyrektywy 2011/7/UE należy się za każdą transakcję handlową z osobna (per-invoice, nie per-kontrakt czy per-reklamację), a odsetki za opóźnienie liczy się od kwoty brutto, z VAT. Art. 6 ust. 3 dyrektywy — przewidujący dodatkowe koszty odzyskiwania ponad ryczałt — nie może posłużyć do ograniczenia samego ryczałtu z art. 6 ust. 1.

Co istotne dla tego artykułu: TSUE nie miał żadnych zastrzeżeń co do tego, że rekompensaty dochodzi podmiot, który nabył wierzytelność od pierwotnego dostawcy. Prawo hiszpańskie nie zawiera przepisu, który zabraniałby przenoszenia tego konkretnego roszczenia razem z resztą długu.

Polska ustawa mówi co innego — art. 10 ust. 4

W polskim porządku prawnym sytuacja wygląda inaczej, i to w sposób, który łatwo przeoczyć, czytając wyrok BFF Finance z entuzjazmem człowieka planującego sprzedać portfel przeterminowanych faktur. Art. 10 ust. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (Dz.U. 2023 poz. 1790) stanowi wprost: „Roszczenie o rekompensatę, o której mowa w ust. 1, nie może być zbyte”.

To jedno zdanie zmienia całą konstrukcję znaną z hiszpańskiej sprawy. W Polsce nabywca długu — firma windykacyjna, faktor działający bez regresu, każdy cesjonariusz — może domagać się kwoty głównej i odsetek, bo te elementy wierzytelności przechodzą na niego na zasadach ogólnych (art. 509 i n. Kodeksu cywilnego). Nie przejdzie na niego jednak roszczenie o rekompensatę 40/70/100 EUR. To roszczenie z mocy ustawy pozostaje przy pierwotnym wierzycielu — nawet jeśli sprzedał resztę długu i formalnie nie ma już nic wspólnego z fakturą poza tym, że kiedyś ją wystawił. Pisaliśmy już o tym w kontekście klasycznego faktoringu: rekompensata z art. 10 i tak należy się wierzycielowi, niezależnie od tego, że kwotę główną odzyskał faktor.

Innymi słowy: gdyby sprawa BFF Finance toczyła się na gruncie polskiej ustawy, spółka mogłaby dochodzić kwoty głównej i odsetek od szpitala — ale nie mogłaby zażądać 40 EUR za każdą fakturę we własnym imieniu. Prawo do tej kwoty zostałoby przy dostawcach, którzy sprzedali jej dług.

Co to oznacza w praktyce dla przedsiębiorcy sprzedającego dług

Ta różnica ma konkretne konsekwencje operacyjne, o których warto pomyśleć zanim podpisze się umowę cesji lub faktoringu:

Rekompensata nie wchodzi w cenę sprzedaży długu. Firma windykacyjna lub faktor wyceniający portfel wierzytelności nie powinni (i zgodnie z ustawą nie mogą) wliczać rekompensaty do kwoty, którą nabywają — bo to roszczenie po prostu z nimi nie przechodzi. Jeśli w umowie cesji ktoś próbuje przenieść „całość wierzytelności łącznie z rekompensatą z art. 10”, taki zapis w części dotyczącej rekompensaty jest bezskuteczny — ustawa go po prostu wyłącza.

Sprzedawca długu zachowuje legitymację do pozwu o samą rekompensatę. Skoro roszczenie nie może być zbyte, logiczną konsekwencją jest to, że pozostaje ono przy pierwotnym wierzycielu i może być dochodzone przez niego samodzielnie — także po tym, jak reszta długu trafiła do nabywcy. W praktyce oznacza to możliwość rozdzielenia strategii: sprzedać kwotę główną i odsetki faktorowi (szybka gotówka, przerzucenie ryzyka windykacyjnego), a rekompensatę dochodzić osobno, we własnym zakresie lub przez pełnomocnika. Podobny mechanizm, choć w odwrotnym kierunku, opisaliśmy przy okazji faktoringu z regresem i cesji zwrotnej — tam pytanie brzmiało, czy zwrotne przeniesienie wierzytelności odtwarza prawo do rekompensaty.

Logika per-invoice z C-585/20 nadal działa na korzyść wierzyciela. Choć sam wyrok dotyczył stanu prawnego, w którym cesja obejmowała też rekompensatę, jego podstawowa teza — że ryczałt liczy się od każdej faktury z osobna, a nie od kontraktu czy jednego zbiorczego wezwania — pozostaje w pełni aktualna i użyteczna przy dochodzeniu rekompensaty w Polsce, niezależnie od tego, czy kwota główna została już scedowana, czy nie.

Firmy windykacyjne i faktoringowe powinny to uwzględnić w due diligence portfela. Nabywając pakiet przeterminowanych wierzytelności B2B, warto z góry założyć, że wartość portfela nie obejmuje rekompensat — i nie próbować ich dochodzić we własnym imieniu, bo taki pozew ryzykuje oddalenie z powodu braku legitymacji czynnej.

Podsumowanie

Wyrok TSUE C-585/20 potwierdza fundamentalną zasadę per-invoice, która stoi za każdą rekompensatą 40/70/100 EUR — także w Polsce. Nie oznacza on jednak, że nabywca długu może w Polsce dochodzić rekompensaty tak, jak robiła to BFF Finance w Hiszpanii. Art. 10 ust. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych wyraźnie wyłącza zbywalność tego roszczenia — zostaje ono przy pierwotnym wierzycielu niezależnie od losów reszty długu. Dla przedsiębiorcy sprzedającego zaległe faktury oznacza to jedno: sprzedaż długu nie zamyka sprawy rekompensaty. To osobne roszczenie, które można — i warto — dochodzić samodzielnie. Więcej o podstawach prawnych i pełnym mechanizmie rekompensaty znajdziesz w naszym kompletnym przewodniku po rekompensacie za opóźnienie w płatności B2B.

Masz faktury zapłacone po terminie? Sprawdź ile możesz odzyskać — bezpłatna analiza na rekompensa.pl

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry