Konsorcjum jako wierzyciel lub dłużnik — komu przysługuje rekompensata 40, 70 lub 100 EUR z art. 10?

Dwie firmy budowlane zawiązują konsorcjum, żeby wspólnie wygrać przetarg na budowę drogi. Zamawiający płaci po terminie. Kto ma prawo do rekompensaty 40, 70 lub 100 EUR z art. 10 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (dalej: u.p.n.o.) — konsorcjum jako całość, lider, czy każdy z konsorcjantów osobno? I odwrotnie: gdy to konsorcjum zalega z zapłatą podwykonawcy, kogo trzeba pozwać, żeby rzeczywiście odzyskać pieniądze?

Odpowiedź zaczyna się od jednego faktu, który regularnie umyka przy rozliczeniach konsorcjów: konsorcjum nie istnieje jako podmiot prawa. Nie ma zdolności prawnej, nie jest przedsiębiorcą, nie może samodzielnie być stroną transakcji handlowej w rozumieniu art. 2 u.p.n.o. To umowa, a stronami stosunków prawnych pozostają wyłącznie poszczególni konsorcjanci — podobnie jak przy spółce cywilnej, gdzie stroną też nie jest sama spółka, lecz wspólnicy.

Konsorcjum to umowa, nie podmiot

Umowa konsorcjum jest umową nienazwaną, zawieraną na zasadzie swobody umów z art. 3531 Kodeksu cywilnego. W przeciwieństwie do spółki cywilnej (art. 860 i n. KC) czy spółki handlowej, konsorcjum nie tworzy odrębnej struktury prawnej — nie powstaje ani osoba prawna, ani jednostka organizacyjna z art. 331 KC. Strony umowy konsorcjum zachowują pełną odrębność prawną: każdy konsorcjant to osobny przedsiębiorca, z własnym NIP-em, własną księgowością i własną podmiotowością.

To ma bezpośrednie przełożenie na art. 2 u.p.n.o. Katalog podmiotów objętych ustawą (pkt 1–5: przedsiębiorcy w rozumieniu Prawa przedsiębiorców, podmioty z art. 6 ust. 1 tej ustawy, podmioty publiczne z Prawa zamówień publicznych, wolne zawody, oddziały i przedstawicielstwa zagranicznych przedsiębiorców) nie wymienia konsorcjum jako odrębnej kategorii — bo nie ma takiej potrzeby: stroną transakcji handlowej jest zawsze konkretny konsorcjant, kwalifikowany jako przedsiębiorca na zasadach ogólnych.

Praktyczna konsekwencja: pytanie „czy konsorcjum ma prawo do rekompensaty” jest źle postawione. Właściwe pytanie brzmi: kto formalnie wystawił fakturę i jest stroną umowy z kontrahentem — bo to ten podmiot, a nie konsorcjum jako takie, jest wierzycielem uprawnionym do 40, 70 lub 100 EUR.

Konsorcjum jako wierzyciel — kto dochodzi rekompensaty

W praktyce rynkowej funkcjonują dwa modele rozliczeń konsorcjum z zamawiającym, i to od wybranego modelu zależy, kto jest wierzycielem rekompensaty.

Model 1: fakturuje wyłącznie lider

Najczęstszy w zamówieniach publicznych. Umowa konsorcjum przewiduje, że lider zawiera umowę z zamawiającym (samodzielnie albo w imieniu i na rzecz wszystkich konsorcjantów na podstawie pełnomocnictwa), wystawia faktury za całość robót i przyjmuje zapłatę, a rozliczenie z partnerami konsorcjum następuje wewnętrznie, na podstawie umowy konsorcjum — poza reżimem u.p.n.o. W tym modelu formalnym wierzycielem wobec zamawiającego jest lider. To jemu, jako stronie transakcji handlowej i wystawcy faktury, przysługuje rekompensata z art. 10 za każdą opóźnioną płatność zamawiającego — zgodnie z zasadą per-invoice potwierdzoną przez TSUE w wyrokach C-370/21 i C-78/22. Partnerzy konsorcjum nie mają własnego roszczenia wobec zamawiającego z tytułu rekompensaty — ich rozliczenie z liderem to odrębny stosunek prawny (umowa konsorcjum), do którego u.p.n.o. może mieć zastosowanie tylko wtedy, gdy sama ta relacja spełnia przesłanki transakcji handlowej między przedsiębiorcami.

Model 2: każdy konsorcjant fakturuje osobno

Przy dużych kontraktach, zwłaszcza budowlanych, spotyka się też model, w którym każdy konsorcjant wystawia zamawiającemu fakturę za wykonany przez siebie zakres prac, proporcjonalnie do podziału zadań określonego w umowie konsorcjum. W takim układzie każdy konsorcjant jest odrębnym wierzycielem w stosunku do swojej części wynagrodzenia i każdemu przysługuje własna, niezależna rekompensata za opóźnioną zapłatę jego faktury.

Wniosek praktyczny: zanim dochodzisz rekompensaty jako konsorcjant, sprawdź umowę konsorcjum i umowę z zamawiającym — to one przesądzają, kto formalnie jest stroną transakcji handlowej i wystawcą faktury, a nie sam fakt uczestnictwa w konsorcjum.

Konsorcjum jako dłużnik — kogo pozywa podwykonawca

Drugi, praktycznie ważniejszy scenariusz: to konsorcjum (najczęściej jako generalny wykonawca) zalega z zapłatą wobec podwykonawcy lub dostawcy. Skoro konsorcjum nie ma podmiotowości, nie można pozwać „konsorcjum X i Y” jako jednego bytu — trzeba określić, kto jest dłużnikiem, i pozwać właściwy podmiot lub podmioty.

Decyduje to samo kryterium co po stronie wierzytelności: kto zawarł umowę z podwykonawcą. Jeżeli umowę podpisał wyłącznie lider (we własnym imieniu), dłużnikiem jest lider — i to jego trzeba pozwać, niezależnie od tego, że prace wykonywał cały zespół konsorcjantów. Jeżeli umowę z podwykonawcą podpisali wszyscy konsorcjanci łącznie, powstaje pytanie o solidarność ich odpowiedzialności.

Solidarność zobowiązania nie jest domniemana — zgodnie z art. 369 Kodeksu cywilnego zobowiązanie jest solidarne tylko wtedy, gdy wynika to z ustawy albo z wyraźnego postanowienia czynności prawnej (art. 366 § 1 KC). W zamówieniach publicznych ustawodawca wprost przewidział solidarną odpowiedzialność wykonawców wspólnie ubiegających się o zamówienie za wykonanie umowy — art. 445 ust. 1 ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych. Uwaga: ten przepis reguluje odpowiedzialność konsorcjantów wobec zamawiającego, a nie automatycznie wobec podwykonawcy — treść i aktualny numer artykułu w obowiązującym tekście jednolitym (Dz.U. z 2026 r. poz. 793) wymaga weryfikacji w LEX/Legalis przed powołaniem w piśmie procesowym, ponieważ nie udało się jej potwierdzić bezpośrednio w ISAP (brak dostępnej struktury tekstu jednolitego w tym narzędziu). Jeżeli umowa z podwykonawcą nie zawiera własnej klauzuli o solidarnej odpowiedzialności konsorcjantów, podwykonawca może być zmuszony dochodzić należności od każdego konsorcjanta w zakresie jego udziału — co komplikuje i wydłuża postępowanie, w tym naliczanie rekompensaty od każdej z części osobno.

Wniosek praktyczny dla podwykonawców: przed podpisaniem umowy z konsorcjum warto domagać się wyraźnej klauzuli o solidarnej odpowiedzialności wszystkich konsorcjantów za zapłatę wynagrodzenia. Bez niej ryzykujesz, że w razie sporu będziesz musiał ustalać krąg dłużników i ich udziały, zamiast po prostu pozwać cały zespół solidarnie.

Podsumowanie

Konsorcjum to umowa, nie podmiot prawa — nie ma zdolności prawnej i nie może być samodzielnie stroną transakcji handlowej w rozumieniu u.p.n.o. Rekompensata 40, 70 lub 100 EUR przysługuje temu konsorcjantowi (najczęściej liderowi), który formalnie wystawił fakturę i jest stroną umowy z kontrahentem — decyduje treść umowy konsorcjum i umowy z zamawiającym lub podwykonawcą, nie sam fakt uczestnictwa w konsorcjum. Tak samo po stronie długu: dłużnikiem jest ten konsorcjant, który zawarł umowę, a solidarna odpowiedzialność pozostałych wymaga podstawy ustawowej (jak art. 445 PZP wobec zamawiającego) albo wyraźnego zastrzeżenia w umowie — nigdy nie jest domniemana.

Masz faktury zapłacone po terminie? Sprawdź, jak skierować sprawę do sądu i ile możesz odzyskać — bezpłatna analiza na rekompensa.pl.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry