Miarkowanie kary umownej to uprawnienie dłużnika do żądania jej zmniejszenia przez sąd – na podstawie art. 484 § 2 Kodeksu cywilnego, jeżeli zobowiązanie zostało wykonane w znacznej części albo zastrzeżona kara jest rażąco wygórowana. Wierzyciel nie może o nie wnioskować ani zainicjować go z urzędu – może jednak znacząco ograniczyć ryzyko obniżenia kary już na etapie konstruowania umowy i w samym procesie.
Jeśli dochodzisz kary umownej od kontrahenta, który spóźnił się z dostawą, usługą albo odstąpił od umowy, licz się z tym, że w odpowiedzi na pozew pojawi się zarzut miarkowania. To jedna z najczęstszych linii obrony dłużników w sprawach o kary umowne w obrocie B2B.
Przy okazji egzekwowania kary umownej warto pamiętać o odrębnym roszczeniu: za samo opóźnienie w zapłacie faktury – niezależnie od kary umownej – przysługuje Ci ryczałtowa rekompensata 40, 70 lub 100 EUR z art. 10 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. To dwa różne roszczenia o różnej podstawie prawnej – o ich wzajemnej relacji piszemy niżej.
Czym jest miarkowanie kary umownej i kto może go żądać?
Zgodnie z art. 483 § 1 Kodeksu cywilnego strony mogą zastrzec w umowie, że naprawienie szkody z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy – kary umownej. Art. 484 § 1 k.c. wprost stanowi, że kara ta należy się wierzycielowi w zastrzeżonej wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Nie musisz więc niczego udowadniać co do rozmiaru straty, by żądać zapłaty.
Kontrapunktem tej zasady jest art. 484 § 2 k.c.: dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej, jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, albo gdy kara jest rażąco wygórowana. To uprawnienie wyłącznie dłużnika – sąd nie miarkuje kary z urzędu, musi paść w tym zakresie wyraźny zarzut lub wniosek procesowy strony pozwanej (tak np. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w wyroku z 25 maja 2026 r., sygn. VII GC 882/25).
Kiedy sąd zmniejszy karę umowną?
Ustawa przewiduje dwie niezależne podstawy miarkowania:
- znaczne wykonanie zobowiązania – dłużnik spełnił świadczenie w przeważającej części, a kara naliczona jest tak, jakby nie zrobił nic;
- rażące wygórowanie kary – wysokość kary jest oczywiście nieadekwatna do sytuacji, niezależnie od stopnia wykonania zobowiązania.
Obie podstawy można stosować łącznie – Sąd Najwyższy w wyroku z 14 stycznia 2016 r. (sygn. IV CSK 223/15) potwierdził, że kara zmniejszona już z powodu częściowego wykonania zobowiązania może zostać obniżona dodatkowo, jeśli mimo redukcji pozostaje rażąco wygórowana.
Jak sąd ocenia, czy kara jest „rażąco wygórowana”?
Przepis posługuje się pojęciem niedookreślonym i nie wskazuje sztywnych kryteriów – to tzw. prawo sędziowskie. W praktyce sądy gospodarcze biorą pod uwagę zestaw okoliczności, który powtarza się w uzasadnieniach (m.in. VII GC 882/25):
- stosunek kary do wartości zobowiązania i do szkody, jaką realnie poniósł wierzyciel;
- zakres i czas trwania naruszenia postanowień umowy;
- wagę naruszonego obowiązku – czy to świadczenie główne, czy poboczne;
- zgodny zamiar stron przy ustalaniu wysokości kary (np. świadome podkreślenie funkcji represyjnej);
- stopień zawinienia dłużnika.
Kluczowe dla wierzyciela: sama dysproporcja między karą a szkodą nie przesądza automatycznie o rażącym wygórowaniu. Zgodnie z uchwałą 7 sędziów Sądu Najwyższego z 6 listopada 2003 r. (sygn. III CZP 61/03, zasada prawna), zastrzeżenie kary umownej nie zwalnia dłużnika z obowiązku jej zapłaty nawet wtedy, gdy wierzyciel nie wykaże szkody – z punktu widzenia wierzyciela samo niewykonanie zobowiązania jest już uszczerbkiem, a kara pełni funkcję stymulacyjną (potwierdza to też wyrok SN z 8 sierpnia 2008 r., sygn. V CSK 85/08).
Czy wina dłużnika wyklucza miarkowanie?
Nie – wina dłużnika sama w sobie nie wyłącza możliwości obniżenia kary. Ale w praktyce rażące, świadome uchybienie zobowiązaniu działa na niekorzyść dłużnika przy ocenie całokształtu okoliczności. Dobry przykład to sprawa o sygn. IV GC 42/26 (Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ, wyrok z 27 maja 2026 r.): przewoźnik, który mimo wcześniejszych zapewnień nie podstawił auta pod załadunek, próbował powołać się na rażące wygórowanie kary równej wysokości frachtu. Sąd przyznał, że takie zastrzeżenie bywa nadmierne w wielu innych sytuacjach – ale odmówił miarkowania właśnie dlatego, że uchybienie pozwanego było rażące, a wierzyciel w konsekwencji sam naruszył zobowiązania wobec własnych klientów.
Jak ograniczyć ryzyko miarkowania już na etapie umowy?
Kilka praktycznych rozwiązań, które w orzecznictwie sprawdzają się jako argument przeciwko zarzutowi rażącego wygórowania:
- Kara progresywna zamiast ryczałtu. Zamiast jednej stawki za całe opóźnienie, warto różnicować wysokość kary w czasie – w sprawie VII GC 882/25 sąd nie zmiarkował kary naliczanej według stawki 0,1% wartości netto zamówienia za każdy dzień zwłoki przez pierwsze 30 dni, a od 31. dnia według stawki 0,5% za dzień. Przy 45 dniach opóźnienia i zamówieniu o wartości 50 000 zł netto daje to (30 × 0,1% + 15 × 0,5%) = 10,5% wartości zamówienia, czyli 5 250 zł – kwotę łatwiejszą do obrony jako proporcjonalną niż sztywny ryczałt.
- Limit maksymalny kary powiązany z wartością zamówienia lub kontraktu – sąd chętniej odmawia miarkowania, gdy kara nie może przekroczyć jasno określonego, rozsądnego pułapu.
- Precyzyjne określenie zobowiązania i rodzaju naruszenia zgodnie z art. 483 § 1 k.c. – im dokładniej umowa opisuje, za co konkretnie należy się kara, tym trudniej dłużnikowi argumentować jej nieadekwatność.
- Dokumentowanie realnych skutków opóźnienia, mimo że formalnie nie musisz wykazywać szkody. W sporze o miarkowanie to właśnie dowody na zakłócenie własnej działalności, utracone kontrakty czy konieczność działań zastępczych przechylają ocenę sądu na Twoją korzyść.
Czy kara umowna łączy się z rekompensatą i odsetkami z art. 10?
To zależy, czego dotyczy kara. Jeśli zastrzeżono ją na wypadek opóźnienia w dostawie czy usłudze (czyli na wypadek naruszenia zobowiązania niepieniężnego dłużnika), samo roszczenie o karę umowną nie generuje ani odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych, ani rekompensaty z art. 10 u.p.n.o. – kara umowna ma bowiem charakter odszkodowawczy, a nie wynagrodzenia za świadczenie w rozumieniu art. 4 pkt 1a ustawy (tak wprost Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w cytowanej wyżej sprawie IV GC 42/26, oddalając roszczenie odsetkowe i rekompensatę liczone od kwoty kary umownej).
Inaczej wygląda sytuacja klasyczna: kontrahent zalega z zapłatą faktury za towar lub usługę. Wtedy przysługują Ci odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych i rekompensata 40/70/100 EUR z art. 10 – niezależnie od tego, czy w tej samej umowie zastrzeżono jeszcze osobną karę umowną za inne naruszenie. Więcej o tym, kiedy oba roszczenia można dochodzić jednocześnie, piszemy w artykule kara umowna a rekompensata z art. 10.
Masz faktury zapłacone po terminie? Sprawdzimy bezpłatnie, ile możesz odzyskać — bez zobowiązań i bez opłat wstępnych. Zamów bezpłatny audyt należności.
Wolisz porozmawiać? ☎ +48 603 934 996 · ✉ kontakt@rekompensa.pl
Zobacz też: kalkulator odsetek za opóźnienie · co musi zawierać wezwanie do zapłaty · kompletny przewodnik po rekompensacie